Księga pamiątkowa

Przytaczam fragmenty dwóch recenzji na temat „Księgi…”., niezapomnianej lektury – oraz „Stronę ostatnią” (z II tomu)

Polskie Towarzystwo Historyczne w Białymstoku
Biuletyn Historii Pogranicza Nr 1 Białystok 2000

Księga pamiątkowa Żyrowiaków absolwentów i wychowanków Wydziału leśnego i nauczycieli byłej Państwowej Średniej Szkoły Rolniczo-Leśnej w Żyrowicach k. Słonima (woj. nowogrodzkie), t. 1-2 pod red. S. Morawskiego i M. Saramowicza, Gołuchów – Kielce 1990, s. 605, 461, t-3, pod red. S .Michockiej, A. Troniny, Gołuchów 1999, s. 367

Księga ta powstawała długo i z wielkim trudem, ale jej twórcom należą się szczególne słowa uznania. Dzieło to bowiem nie tylko ratuje od zapomnienia Państwową Średnią Szkołę Rolniczo-Leśną w Żyrowicach, ale wzbogaca naszą wiedzę o tej kresowej szkole i ludziach, którzy ją tworzyli, w niej uczyli i zdobywali wiedzę.
Zamysł opracowania tego dzieła powstał już w 1977 r. Inicjatorem – jak można wnioskować ze wstępu do tomu pierwszego – był inżynier leśnik Mieczysław Saramowicz, absolwent szkoły w Żyrowicach, który do tej pracy pozyskał przedwojennego nauczyciela tejże Szkoły, mgr Stanisława Morawskiego. Obydwaj uruchomili do tej pracy całą wspólnotę żyro wicką. Było to bardzo trudne, gdyż losy wojenne i powojenne rozrzuciły ocalałych nauczycieli i uczniów po całym świecie. To zamierzenie znowu ich zjednoczyło. Odnowiły się więzi i znajomości. Nadsyłano materiały, wspomnienia, dokumenty, zdjęcia. Po kilkunastu latach pracy w 1990 r. ukazało się ich dzieło (2 tomy) wydane przez Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie, dzięki finansowej pomocy ze strony Naczelnego Zarządu Lasów Państwowych w Warszawie i zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Leśnego. Druk tych tomów został wykonany w Zakładzie Małej Poligrafii KUL. Dzieła tego już nie zdążył ujrzeć S. Morawski, zmarł bowiem w 1985 r.
Po ukazaniu się dwóch pierwszych – postanowiono wydać jeszcze kolejny tom. Trud przygotowania tym razem spoczął na Antonim Troninie, gdyż choroba, a potem śmierć (3 II 19980) wyłączyła z tych prac M. Saramowicza. Tu opublikowano też rzeczy, których wcześniej z obawy o cenzurę nie zamieszczono. Ten tom wydał także Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie przy pomocy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.
Omawiane dzieło jest pierwszą zbiorową pracą na temat szkoły w Żyrowicach. We wstępie do pierwszych tomów, napisanym przez M. Saramowicza czytamy: „Inicjatorom  i nielicznym twórcom „Księgi” przyświecała idea wykonania wiarygodnego, faktograficznego dokumentu o Szkole w Żyrowicach i ludziach z nią związanych, w myśl łacińskiego hasła wyrażonego mottem „Słowa ulatują, pismo pozostaje.”
Księga w ich zamyśle ma ocalić od zapomnienia całą wspólnotę żyro wicką, złożyć hołd poległym i zmarłym z tej wspólnoty, a także pomóc żyjącym Żyrowiakom i ich rodzinom i przerwać oficjalne milczenie na temat tej szkoły.[…]
„Księga pamiątkowa Żyrowaików” pozostanie na zawsze jakby pomnikiem po szkole i ludziach, którzy ją tworzyli i w niej uczyli, zwłaszcza po Wydziale Leśnym. Daje też bogaty materiał faktograficzny i jest ważnym wkładem w historię szkolnictwa leśnego w Polsce. Szkoła, która działała tylko 15 lat, będzie na trwałe wpisana w historię kresów i całej Polski. Ludzie z tą szkołą związani pracowali potem na rożnych stanowiskach w całym kraju i poza jego granicami. Dzięki tej księdze ich prace i ciężkie nieraz koleje losu zostały utrwalone. Wielka więc wdzięczność należy się twórcom tego dzieła, a zwłaszcza redaktorom: M. Saramowiczowi, S. Morawskiemu, A. Troninie i S. Michockiej. Wielka tylko szkoda, że to dzieło ukazało się w nakładzie 350 egzemplarzy, gdyż przez to będzie trudno dostępne.

Ks. Tadeusz Krahel
Arcybiskupie Wyższe Seminarium Duchowne
w Białymstoku

Artykuł „Szkoda, że na lasy przyszły złe czasy”, który ukazal się w białoruskiej gazecie „Głos znad Niemna” w styczniu 1997 r. –  zamieszczony w III tomie „Księgi…”

„…Dziś w Białorusi mało kto wie o Żyrowickiej Szkole Rolniczo-Leśnej, która istniała w pobliżu Słonima, w latach 1924-1939 r. A były to czasy kiedy wieść o tej prestiżowej uczelni docierała do najodleglejszych zakątków Rzeczypospolitej. […]Dzięki tytanicznej pracy dwóch redaktorów – Stanisława Morawskiego i Mieczysława Saramowicza, dzięki pomocy absolwentów oraz różnych instytucji ujrzało światło dzienne naprawdę unikatowe wydanie. Przynajmniej czegoś podobnego na Białorusi dotychczas nie spotkałem. […]
Książka o szkole Rolniczo-Leśnej w Żyrowicach jest poświecona ludziom, którzy kochali las do fanatyzmu, rozumieli jego rolę w życiu państwa, byli patriotami swojego kraju…"

Igor Podgorodecki – historyk

Strona ostatnia
I przyszedł czas na stronę ostatnią – niniejszą…
Wśród nas wielu – bardzo rożnie uczestniczących w opracowaniu tej Księgi – jest taki, który przesądził o jej narodzinach. To nasz kolega Mieczysław Saramowicz, dzięki niezwykle wytrwałemu poświęceniu Sprawie, zdecydowaniu w działaniu organizacyjnym i wyrzeczeniom natury osobistej.
Znam Go od 1934 roku – razem zaczęliśmy i skończyliśmy żyrowicką szkołę. Aż dziw bierze, że ponad pół wieku można się nie zmienić.
Losy zwykłe i te wojenne sprawiły, że po szkolnym rozstaniu wiedzieliśmy o sobie mało i dopiero przed kilku laty ta Księga znów nas zbliżyła. Podobnie jak wielu Żyrowiaków.
Długo nie mogłem wymóc na Nim zgody na takie przeznaczenie ostatniej strony. Ale przecież gdy już żadnego Żyrowiaka nie stanie (nas resztki przebywają na emeryturze), musi pozostać Księga i również ta prawda o jej powstaniu. Skromność też musi mieć swoje wymiary.
Dobrym duchem opiekuńczym i czynnym współtwórcą Księgi był nasz żyrowicki nauczyciel inż. Stanisław Morawski – godny najlepszej pamięci wykładowca, leśnik i człowiek. Słabnące z wiekiem i siły i śmierć nie pozwoliły Mu doczekać zakończenia pracy, której poświęcił tak dużo z ostatnich lat swego owocnego życia.
Gdy nas nie będzie niech pamięć pozostanie, że prawdziwie umiał przekazać wiadomości, których uczył – o hodowli i urządzaniu lasu.
Szkoda, że na lasy przyszły złe czasy, że wyniki pracy Jego wychowanków niszczy taki jaki jest rozwój cywilizacji.
Ale – musi być lepiej. Wykorzystają to nasi następcy.
Witold Wolski (abs. 1937 r.)

Złamane drzewa i powalone lasy nie podnoszą się do życia, lecz odradzają w następnych pokoleniach.